żywa Wiara

Świadectwa wiaryZOBACZ WSZYSTKIE

Aborcja była gorsza niż gwałt

autor: Tammy

użytkownik: MRak z dnia: 2021-03-09

Pewnego dnia kiedy miałam 16 lat byłam na pierwszej randce. Przed spotkaniem miałąm motyle w brzuchu. Chłopak, który umówił się ze mną był bardzo popularny w szkole i grał w piłkę nożną. Najpierw coś zjedliśmy na mieście, a potem poszliśmy do kina. Po seansie mieliśmy jeszcze trochę czasu. Wybraliśmy się na przejażdżkę. Chłopak zabrał mnie do stadniny, należącej do jego rodziców. Tam oglądaliśmy konie. Moja pierwsza randka była jak ze snu. Jednak w stodole sen zamienił się w koszmar. Tam zostałam zgwałcona.

Nikomu nic nie powiedziałam, co się stało. Chłopak groził mi, że jeśli komuś powiem to pożałuję tego. Kilka tygodni później powiedziałam mojej koleżance o gwałcie. Niestety chłopak, który mnie zgwałcił wmówił wszystkim, że zgodziłam się na współżycie. Nikt mi nie wierzył. Osoby, które kochałam i ufałam nie wspierały mnie. Starałam się nie myśleć o gwałcie.

Na początku myślałam sobie, że wtedy nie mogłam zajść w ciążę. Potem zaczęłam odczuwać różne symptomy, których wcześniej nie miałam. Docierało do mnie, że być może jestem w ciąży. Pojechałam do obcego miasta i kupiłam sobie test ciążowy. To pytanie nasunęło mi się: co się stanie, jeśli wynik okaże się pozytywny? Poszłam do ubikacji na stacji benzynowej. Tam zrobiłam sobie test. Wynik był pozytywny. Byłam przestraszona. Nie miałam do nikogo zaufania i nikomu nie powiedziałam o ciąży. Jednocześnie byłam wściekła na Boga i obwiniałam Go za to, co się stało. „Boże, jak mogłeś pozwolić, aby coś tak okropnego mi się stało?”.

Skontaktowałam się z centrum pomocy dla kobiet w ciąży. Podczas rozmowy przez telefon zaproszono mnie na konsultacje. Była bardzo miła atmosfera. Pracownicy dali mi do zrozumienia, że mam w sobie nowe życie. Zrobiono mi badanie ultrasonografem. Płacząc powiedziałam, że nie zniosę widoku osób, które będą się na mnie gapić z powodu widocznej ciąży i zamierzam poddać się aborcji. Konsultanci odpowiedzieli, że jeśli dokonam aborcji to mogę wrócić i podzielić się z nimi tym, czego doświadczyłam. Do dzisiaj nadal przyjaźnię się z jedną konsultantką.

Obawiałam się, że stanę się obiektem szyderstw. Chłopak, który mnie zgwałcił nadal rozpowszechniał wszystkim swoje kłamstwa. Byłam zniesławiona. Z tego powodu pojechałam do kliniki aborcyjnej. Tam atmosfera była zimna. W poczekalni siedziało kilka innych kobiet. Żadna nie chciała nawet spojrzeć na drugą osobę. Recepcjonistka wyznaczyła mi zabieg na następny dzień. Powiedziałam jej, że byłam uczennicą i nie mogłam przyjść na wyznaczony termin. Z tego powodu natychmiast zabrano mnie do sali zabiegowej. Nikt nie zadawał żadnych pytań. Aborcjonistom najbardziej zależało na pieniądzach, które mieli zarobić po przeprowadzeniu aborcji. Cały czas wmawiałam sobie, że wszystko będzie dobrze. Zostałam zgwałcona i aborcja w moim przypadku była uzasadniona. Obwiniałam Boga za stan, w jakim się znajdowałam. Jednocześnie wiedziałam, że pod moim sercem rozwijało się moje dziecko. Miałam świadomość, że życie zaczyna się w wyniku poczęcia.

Podczas badania ultasonografem aborcjoniści ustalili, że byłam w 14 lub 16 tygodniu ciąży. Ekran był odwrócony. W pewnym momencie usłyszałam głos bicia serca mojego dziecka. Natychmiast powiedziałam, że nie chcę poddać się aborcji, ale aborcjonista odpowiedział, że już było za późno. Po przeprowadzonej aborcji pielęgniarki poganiały mnie kiedy się kąpałam i ubierałam. Musiałam szybko opuścić salę pozabiegową dla następnej kobiety. Nie czułam się na tyle dobrze, abym mogła samodzielnie poruszać się, ale ich nie obchodziło że mnie krzywdziły i byłam smutna za to, co się stało. Nawet nie spytały, czy ktoś mnie zabierze do domu.

Wyszłam z kliniki aborcyjnej i poszłam do samochodu. Tam płakałam przez 2 godziny zanim pojechałam do domu. Wtedy nie powinnam była prowadzić samochód.

Z drugiej strony pomyślałam sobie tak: problem został rozwiązany i mogę dalej żyć własnym życiem. Wmawiałam sobie: „Zrobiłam to, co musiałam. Czy miałam jakiś wybór? Większość osób zrozumie moją decyzję”. Jednocześnie wiedziałam, że to co zrobiłam było okropne, ponieważ zgodziłam się na zabicie mojego dziecka. Myślałam sobie, że nie jestem chrześcijanką. Po aborcji nie poczułam żadnej ulgi.

Przez wiele lat robiłam wszystko, aby ukoić ból, który miałam w sobie z powodu aborcji. Przez cały okres studiów upijałam się i miałam zaburzenie trawienia. Teraz wiem, że żyję dzięki Łasce Bożej. Chodziłam do kościoła na nabożeństwa, ale jednocześnie zadawałam sobie te pytania: „Jak Bóg może mnie kochać? Czy może mi wybaczyć to, że zabiłam własne nienarodzone dziecko?”.

Brałam udział w terapii psychologicznej dla osób, które padły ofiarą gwałtu. Dzięki temu przestałam się upijać i nie miałam już problemów z trawieniem. Przez jakiś czas z psychologiem zajmowaliśmy się gwałtem i prawie nigdy nie poruszaliśmy aborcji. Pewnego razu psycholog powiedział mi: „Zrobiłaś to, co musiałaś ponieważ padłaś ofiarą gwałtu”.

Potem poznałam mężczyznę, w którym zakochałam się. Nie uprawialiśmy seksu aż do zawarcia małżeństwa. Po ślubie popadłam w depresję i ponownie cierpiałam na zaburzenie trawienia.

Pewnego razu w niedzielę w moim kościele odbyło się nabożeństwo ku czci świętości życia. Wtedy postanowiłam założyć własne centrum pomocy dla kobiet w ciąży przy pomocy kilku osób. Dzięki temu poznałam specjalistów, od których dowiedziałam się o syndromie post aborcyjnym. Uświadomiłam sobie, że cierpiałam z tego samego powodu.

Udałam się na terapie dla osób cierpiący z powodu syndromu postaborcyjnego. Jednocześnie brałam udział w studium biblijnym. Dzięki temu zrozumiałam i przyjęłam Boże przebaczenie. To sprawiło, że przestałam mieć zaburzenie trawienia. Od czasu do czasu mam ataki depresji, ale jestem w stanie je pokonać i nie odcinam się od życia. Obecnie prowadzę centrum pomocy dla kobiet w ciąży i pomagam tym kobietom, które cierpią z powodu aborcji własnych dzieci.

W tym miejscu chcę wszystkim dać jasno do zrozumienia, że aborcja nigdy nie jest rozwiązaniem. Byłam przerażona kiedy aborcjoniści zabijali moje nienarodzone dziecko. Cały czas pytałam ich, co się wtedy działo, ale żadna osoba nie odezwała się. Teraz rozumiem, że wtedy chcieli bardzo szybko zabić moje nienarodzone dziecko po to, abym nie rozmyśliła się. Przez wiele lat miałam ataki paniki za każdym razem, kiedy usłyszałam dźwięk, który przypominał bicie serca. Miałam wrażenie, że znalazłam się w piekle. Czasami ból jaki w sobie czułam był tak nieznośny, że chciałam popełnić samobójstwo. Raz podcięłam sobie żyły. Chciałam również zagłodzić się na śmierć. Wmawiałam sobie, że za to, co zrobiłam zasługuję na to cierpienie.

Chcę, żeby ludzie poznali moje świadectwo. Podczas pierwszej randki zostałam zgwałcona. Jednak to, co się wtedy stało nie da się porównać z bólem, poczuciem winy, wstydem, wyrzutami sumienia i nienawiścią do samej siebie. To wszystko czułam po zabiciu mojego nienarodzonego dziecka. Aborcja i jej skutki były znacznie gorszym doświadczeniem niż gwałt. Czasami usprawiedliwiałam się tym, że zaszłam w ciążę w wyniku gwałtu, a aborcja była słusznym rozwiązaniem. Z drugiej strony miałam świadomość, że pod moim sercem rozwijało się nowe życie. Spotkałam wiele kobiet, które zmagały się z syndromem post aborcyjnym. Zrozumiałam, że cierpiały dokładnie tak samo jak ja. Podczas aborcji zabijane jest dziecko i nie ma tu żadnej różnicy czy poczęło się w rezultacie gwałtu lub nie. Skutki zabicia nienarodzonego dziecka zawsze są takie same.

Pragnę, aby kobiety, które padły ofiarą gwałtu a potem zabiły własne nienarodzone dzieci, podzieliły się swoimi świadectwami z innymi. Dzięki temu możemy zatrzymać usprawiedliwienie aborcji dla mordowania dzieci poczętych w wyniku gwałtu. Teraz żałuję tego, co zrobiłam. Codziennie myślę sobie, kim byłoby moje dziecko gdyby żyło. Zawsze będę o nim pamiętać.

Tammy

Tłumaczenie z j.ang. na j.pol: Marcin Rak

Źródło:https://www.savethe1.com/2015/07/30/the-abortion-was-worse-than-the-rape-by-tammy/

zobacz powiązane artykuły

Komentarze (0)

Portal zywawiara.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Powiązane artykuły

Zabiłam dziecko, które poczęło się w wyniku gwałtu

Zabiłam dziecko, które poczęło się w wyniku gwałtu

autor: Anonimowa Kobieta

Moje świadectwo nie jest łatwe do napisania. Jednak uważam, że powinnam spróbować. Wiem jak to jest, kiedy ktoś czuje się samotny. Nie wiem, kto je przeczyta, ale wiem, że to co przeżyłam nie było...

dodano: 2018-06-12 MRak
Komentarzy (0)