żywa Wiara

Świadectwa wiaryZOBACZ WSZYSTKIE

Sakrament pokuty uleczył mnie ze skutków grzechu aborcji

autor: Pauline M. Wilson

użytkownik: MRak z dnia: 2019-07-30

Kiedy miałam siedemnaście lat zaszłam w nieplanowaną ciążę. Wychowywałam się w domu, w którym panowała bardzo surowa atmosfera. Z tego powodu bałam się powiedzieć o ciąży moim rodzicom. Wiedziałam, że kiedy dowiedzą się o tym to będą rozczarowani. Razem z moim chłopakiem uznaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji będzie to, że poddam się aborcji. Z jednej strony nie chciałam zabić mojego nienarodzonego dziecka. Jednocześnie byłam młoda i przestraszona. Mój chłopak i ja chodziliśmy ze sobą przez rok. Nie planowaliśmy dziecka przed ślubem. Niestety tak się stało.

Zadzwoniłam do miejscowej kliniki aborcyjnej i umówiłam się na zabieg aborcji. Do dzisiaj pamiętam konsultacje w tej placówce, podczas których pokazano mi zdjęcia zabitych dzieci nienarodzonych, będących w różnych miesiącach ciąży. Patrząc na te okropne fotografie nie pozwalałam, aby którakolwiek z nich utknęła w mojej pamięci. Najbardziej jednak chciałam pozbyć się tego nienarodzonego dziecka. Dzięki temu moi rodzice nigdy nie dowiedzą się o nim.

W dniu, w którym poszłam do kliniki w celu dokonania aborcji, zaraz po przebudzeniu, błagałam Boga, aby wybaczył mi to, co miałam zamiar zrobić. Byłam przestraszona. Chciałam mieć aborcję za sobą. Mój chłopak podrzucił mnie do kliniki aborcyjnej. Podczas jazdy panowała pomiędzy nami grobowa cisza. Weszłam do kliniki i zajęłam miejsce w kolejce. Czekałam na wezwanie. W tym czasie czułam w sobie takie poczucie winy, jakiego nigdy w życiu nie miałam. Doskonale wiedziałam, że za chwilę moje własne nienarodzone dziecko będzie zabite.

Po aborcji mojego nienarodzonego dziecka starałam się o niej zapomnieć i żyć własnym życiem. Później wyszłam za mąż za wspaniałego mężczyznę, z którym mam dwoje dzieci. Pomimo tego w sercu miałam cały czas poczucie winy, którego nie mogłam się pozbyć. Przez ponad 15 lat prześladowała mnie myśl o dziecku, które mogłam urodzić i mieć. Nienawidziłam samą siebie za poddanie się aborcji.

Jestem katoliczką. Wychowywałam moje dzieci w wierze Kościoła Katolickiego. Chciałam, aby przyjęły sakrament bierzmowania. Tutaj dodam, że w owym czasie sama nie byłam bierzmowana. Chciałam przyjąć ten sakrament. Jednocześnie myśl o pójściu do spowiedzi przestraszyła mnie, ale wiedziałam, że muszę to zrobić, aby pozbyć się poczucia winy, które w sobie miałam.

Umówiłam się do spowiedzi z księdzem Pellegrino, który był wikariuszem w parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w West Walley City w stanie Utah. Przed pójściem do spowiedzi sama próbowałam ułożyć sobie to, co miałam zamiar powiedzieć i nie chciałam wyjść na idiotkę. Tamtego wieczora, kiedy jechałam do spowiedzi miałam skurcze w brzuchu. Chciałam zawrócić i pojechać do domu. Jednak w sercu słyszałam głos, który mówił mi, że wszystko będzie w porządku.

Czekanie na moją kolej do spowiedzi było jakby wiecznością. Cały czas miałam przed oczami aborcję mojego nienarodzonego dziecka. Nadeszła moja kolej. Podczas spowiedzi płakałam i wyspowiadałam się ze wszystkich grzechów, jakie miałam w sercu, a w sposób szczególny wyznałam grzech aborcji. Prosiłam Boga o wybaczenie. Jednocześnie poczułam jak w moim sercu powrócił pokój kiedy ksiądz Pellegrino udzielił mi rozgrzeszenia. Po spowiedzi kiedy wracałam do domu miałam wrażenie, że zniknęła ta ciemność grzechu, która mnie otaczała przez 15 lat.

Pauline M. Wilson

Tłumaczenie z j.ang. na j.pol: Marcin Rak

Źródło: 101 Inspirational Stories of the Sacrament of Reconciliation. Called By Joy Book. s.108-109.

zobacz powiązane artykuły

Komentarze (0)

Portal zywawiara.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Powiązane artykuły

Nie bój się spowiedzi

Nie bój się spowiedzi

autor: Grace Petrillo

Konfesjonał to miejsce zwycięstwa, a nie porażki, wstydu i poczucia winy. Być może też unikasz Bożego Miłosierdzia w sakramencie pokuty... Jeśli jesteś kobietą, która boi się pójść do spowiedzi to...

dodano: 2019-04-23 MRak
Komentarzy (0)