żywa Wiara

Świadectwa wiaryZOBACZ WSZYSTKIE

Bóg uświadomił mi brzydotę aborcji- świadectwo byłej aborcjonistki Diny Madsen

autor: Dina Madsen

użytkownik: MRak z dnia: 2019-03-26

Na początku września w 1990 roku zaczęłam pracę w klinice aborcyjnej w Sacramento, w stanie Kalifornia. W przeszłości słowo aborcja rzadko pojawiało się w mojej głowie i nie miałam pojęcia co to jest. Prowadziłam „dysfunkcyjne” życie, a świętość życia ludzkiego nie była przedmiotem mojego zainteresowania.

Oficjalnie pracowałam w tej klinice jako „pracownik zdrowia”. Wykonywałam wiele prac w laboratorium, prowadziłam „zajęcia grupowe”, które polegały na oszukiwaniu kobiet odnośnie aborcji. „Doradzałam” wielu kobietom. Jednak w rzeczywistości to „doradztwo” polegało na okłamywaniu kobiet podczas zabiegów zabijania dzieci nienarodzonych. Oprócz tego asystowałam podczas przeprowadzania aborcji. Zawsze musiałam upewnić się, że wszystkie szczątki dziecka zabitego w wyniku aborcji znajdowały się w słoju od maszyny ssącej. Nigdy nie zapomnę aborcji przeprowadzanych na kobietach, które były w czwartym, piątym lub szóstym miesiącu ciąży. Wtedy zawsze miałam w rękach te małe dziecięce stopy i przymierzałam je do wykresu na ścianie, w celu ustalenia ich wieku.

Podobnie jak wszyscy pracownicy tej placówki wrzeszczałam na obrońców życia dzieci nienarodzonych, którzy protestowali na zewnątrz kliniki aborcyjnej. Cały czas nie chciałam otworzyć mojego serca na prawdę. Gdy pomyślałam o tym, co tak naprawdę dzieje się w tym miejscu, to rzeczywistość stawała się przytłaczająca. Traktowałam tę kwestię jako żart, ale w moim sercu Bóg zaczął działać. Zaczęłam czytać literaturę, którą działacze pro – life pozostawiali przed kliniką. Wtedy zrozumiałam, co tak naprawdę robiłam. Dotarło do mnie, że te nienarodzone dzieci, które zginęły w wyniku aborcji były naprawdę ludzkimi istotami. To było trudne do zaakceptowania, ponieważ zawsze przed wyjściem do pracy zostawiałam moje serce w domu.

Zaczęłam szukać Boga. Czasami chodziłam do zboru i czytałam Biblię. Wiedziałam, że jedyną przeszkodą w zaakceptowaniu Jezusa Chrystusa w moim życiu był fakt, że brałam udział w zabijaniu tych, którzy są stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Po ośmiu miesiącach pracy nie mogłam dłużej opierać się. Bóg otworzył mi oczy na zło aborcji. Zrozumiałam, że każda aborcja zabija istotę ludzką. Wierzę też, że jakaś cząstka matki ginie podczas każdego zabiegu. W maju 1991 rzuciłam pracę w klinice aborcyjnej i myślałam, że zamknęłam rozdział związany z aborcją.

Po odejściu z kliniki przyjęłam Pana Jezusa do mojego serca. Po kilku latach znalazłam prawdziwy dom w Kościele Katolickim, którego członkiem zostałam 2 kwietnia 1994 po przyjęciu sakramentu chrztu. Obecnie jestem żoną wspaniałego i kochającego mężczyzny, z którym mam dwójkę pięknych dzieci.

Kiedy byłam w ciąży z moimi dziećmi zaczęłam zmagać się z doświadczeniem związanym z pracą w klinice aborcyjnej. Teraz wiem, że wtedy cierpiałam na syndrom postaborcyjny w takim samym stopniu, jakbym sama poddała się aborcji. Czułam się znacznie gorzej. Wynikało to z tego, że w ciągu tych ośmiu miesięcy pracy w klinice aborcyjnej uczestniczyłam w zabiciu setek dzieci nienarodzonych. Jednak Bóg działał w moim sercu przez długi czas, pokazując mi Swoje przebaczenie. Dawał mi do zrozumienia, że powinnam sobie przebaczyć, ponieważ wyznaczył mi zadanie do wykonania. Ostatecznie na początku roku 1994 odpowiedziałam na wezwanie Boga. Zaczęłam pikietować przed klinikami aborcyjnymi, odradzać kobietom dokonanie aborcji, a także mówić publicznie o tym jakie zło niesie ze sobą aborcja. Wiem, że to co robię jest tym, czego Bóg chce ode mnie. Oprócz tego mam świadomość, że Szatan nienawidzi ludzi Boga i pracy, którą wykonują dla Boga.

Miałam również takie chwile, kiedy doświadczałam ataków i prześladowania ze strony Diabła. Jednak wiem, że Bóg jest moim obrońcą, a Jego dzieła ostatecznie zwyciężą. Zrobiłam sobie przerwę od ulicznego pikietowania, aby znaleźć siłę w Bogu. Potem mój Stwórca powiedział mi, że nadszedł czas, abym wróciła do mojej pracy. Jestem mu bardzo wdzięczna, że wyciągnął mnie z ciemności do światła. Bóg pokazał mi okropne zło, które kryje się w aborcji. Dzięki niemu zrozumiałam, że życie ludzkie jest bezcenne. Uświadomiłam sobie, że każde nienarodzone dziecko jest Jego stworzeniem i nikt nie ma prawa, aby pozbawić go życia. Bóg dał mi też do zrozumienia, że w Nim jest przebaczenie i uleczenie dla tych, którzy uczestniczyli w przeprowadzaniu aborcji lub poddali się jej. Modlę się, aby zwolennicy cywilizacji śmierci zmienili swoje serca i uwierzyli, że życie nienarodzonego dziecka to jedyny „wybór”.

Moja droga z Bogiem nie jest łatwa. Życie pełne jest wzlotów i upadków, radości i bólu. Jednak wiem, że On jest zawsze przy mnie. Bóg pobłogosławił mi bardziej, niż to sobie mogłam wyobrazić. Co więcej nadal mi błogosławi. Mój Stwórca może zrobić to samo dla każdego, jeśli tylko ktoś Go o to poprosi.

Uważam, że należy modlić się za te kobiety, które biorą pod uwagę przeprowadzenie aborcji, a także za te osoby, które są uwięzione w okrucieństwie przemysłu aborcyjnego. Dzięki temu ci ludzie poznają prawdę, która ich wyzwoli. Aborcja to nie jest żaden „wybór”. To jest destrukcyjny i morderczy akt, który przyniesie tylko ból i stratę tym, którzy biorą w niej udział.

Złożyłem w Panu całą nadzieję;
On schylił się nade mną
i wysłuchał mego wołania.
Wydobył mnie z dołu zagłady
i z kałuży błota,
a stopy moje postawił na skale
i umocnił moje kroki.
I włożył w moje usta śpiew nowy,
pieśń dla naszego Boga.
Wielu zobaczy i przejmie ich trwoga,
i położą swą ufność w Panu.

Ps 40, 2-4

Dina Madsen

Tłumaczenie z j.ang. na j.pol: Marcin Rak

Źródło: http://www.silentnomoreawareness.org/testimonies/testimony.aspx?ID=1128

zobacz powiązane artykuły

Komentarze (0)

Portal zywawiara.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Powiązane artykuły

Skrzywdziłam siebie i innych

Skrzywdziłam siebie i innych

autor: Patricia

Nazywam się Patricia Sanivole. Pochodzę z Bay Area. Bóg był bardzo miłosierny wobec mnie, ponieważ skrzywdziłam nie tylko wiele kobiet i mężczyzn, ale także samą siebie. Teraz podzielę się z wami...

dodano: 2018-06-05 MRak
Komentarzy (0)