żywa Wiara

Świadectwa wiaryZOBACZ WSZYSTKIE

Na mszy miłość Boga wlała się do mojego serca

autor: ksiądz Jay Kythe

użytkownik: MRak z dnia: 2019-02-26

Nazywam się Jay Kythe. Jestem katolickim księdzem. Pełnię posługę duszpasterską w dwóch kościołach: parafii p.w. św. Piusa V w Cannon Falls i p.w. św. Józefa w Miesville. Oto moje świadectwo.

Urodziłem się w 1969 roku w Nowym Orleanie. Moi rodzice wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych z Indii w poszukiwaniu lepszego życia. Mój ojciec był profesorem matematyki na uniwersytecie, a moja mama zajmowała się domem. Mam starszego brata, który jest żonaty i mieszka niedaleko Los Angeles. Moi rodzice zamierzali wrócić z powrotem do Indii. Jednak zmienili zdanie kiedy przyszedłem na świat. W domu mówiłem w języku Hindi, a poza domem porozumiewałem się z innymi w języku angielskim. Moi rodzice byli wyznawcami Hinduizmu i w tej wierze byłem wychowywany jako dziecko.

Po ukończeniu szkoły średniej dostałem się na studia na uniwersytecie w Bloomington, w stanie Indiana. To był okres prawdziwej ciemności w moim życiu. Takie rzeczy jak: alkohol, narkotyki i seks były na porządku dziennym. Spotkałem wiele osób, które podobnie jak ja czuły się samotne i opuszczone. Popadłem w depresję do tego stopnia, że myślałem nawet o popełnieniu samobójstwa. Wynikało to z tego, że znalazłem się w świecie, w którym kierowano się zupełnie innymi wartościami niż te, które wpoili mi moi rodzice. Ten świat, w którym się znalazłem uważał te wartości za „nie na czasie”. Byłem częścią czegoś, co było „nowoczesne” i „postępowe”. Jednak Bóg zainterweniował w moim życiu.

Zaprzyjaźniłem się ze studentem, który był katolikiem. Pociągała mnie jego radość i pokój jaki w sobie odczuwał żyjąc w tym zwariowanym świecie. Potem odkryłem, że to wszystko wynikało z praktykowania wiary. Pewnego dnia spytałem go, czy mógłbym pójść z nim do kościoła na mszę. Zgodził się. Na mszy poczułem, jak miłość Boga wlewała się do mojego serca. Chociaż byłem na nabożeństwach sprawowanych w różnych Kościołach Protestanckich to nigdy nie poczułem takiej miłości Boga, jak podczas tej Eucharystii. Jeszcze nie rozumiałem, czym jest msza święta. Głęboko w sercu zrodziło się pragnienie uczestnictwa w Eucharystii. To sprawiło, że chciałem zostać katolikiem.

Mam szczególny szacunek wobec mszy świętej. Potem, kiedy myślałem o kapłaństwie, chciałem oddać Kościołowi to, co Bóg mi ofiarował: ciało i krew Jego Syna Jezusa Chrystusa. Co za wspaniały dar!

W Wielką Sobotę w 1990 roku przyjąłem chrzest w wierze Kościoła Rzymskokatolickiego, sakrament bierzmowania i Pierwszą Komunię Świętą. Tamtego pięknego dnia, którego nie zapomnę do końca mojego życia stałem się członkiem Kościoła Katolickiego.

Po ukończeniu studiów licencjackich z informatyki i matematyki postanowiłem pójść na studia magisterskie z filozofii na Franciszkańskim Uniwersytecie w Steubenville, w stanie Ohio. Wybrałem tę uczelnię, ponieważ chciałem bardziej poznać wiarę katolicką. Atmosfera, jaka tam panowała była zupełnie inna niż ta na uniwersytecie w Indiana. Poznałem wielu studentów, którzy pragnęli żyć na co dzień wyznawaną wiarą. Mieszkałem ze starszymi studentami w osobnym akademiku, którzy rozeznawali w sobie powołanie do bycia kapłanem lub bratem zakonnym w Zakonie Świętego Franciszka. Nazwaliśmy nasz dom: Electi Mariae co oznacza Wybrani przez Maryję. Pewien student, który mieszkał ze mną zaprosił mnie do Minnesoty do zgromadzenia zakonnego pod nazwą Towarzysze Chrystusa (Companions of Christ). Rozeznawanie mojego powołania sprawiło, że moje życie duchowe pogłębiło się. Byłem kucharzem, wykonywałem prace porządkowe w domu zakonnym i adiunktem na Uniwersytecie Świętego Tomasza. Postanowiłem wstąpić do seminarium duchownego. Podczas nauki odbywałem staż duszpasterski w parafii w Faribault, w stanie Minnesota. Co ciekawe po przyjęciu święceń prezbiteriatu skierowano mnie tam do posługi duszpasterskiej.

Na trzecim roku studiów w seminarium pojechałem do Ziemi Świętej na trzy i pół miesiąca. To było wspaniałe doświadczenie, w którym poznałem wiele kultur. Tak naprawdę druga Antefada (Palestyńskie Powstanie) wybuchła podczas drugiego miesiąca mojego pobytu w Ziemi Świętej. Ten pobyt sprawił, że w moim sercu wyrosła miłość wobec Ziemi Świętej i dla wszystkich chrześcijan, którzy tam cierpią.

25 maja 2002 roku przyjąłem święcenia kapłańskie. Przez trzy lata byłem wikariuszem w parafii p.w. Miłosierdzia Bożego w Faribault. To był czas poznawania życia kapłańskiego i służby ludziom. Obecnie jestem proboszczem w dwóch parafiach. Jestem szczęśliwy, że mogę służyć wiernym w parafii p.w. Św. Piusa V w Cannon Falls i w kościele p.w. św. Józefa w Miesville.

Pewnie niektórzy z was zastanawiają się nad tym, co moja rodzina pomyślała sobie o tym wszystkim. Na początku to był dla nich szok, ale w miarę upływu czasu zaakceptowali moje nawrócenie i wspierali mnie w moim powołaniu. W ciągu jednego roku moi rodzice odwiedzili mnie kilkanaście razy. Z radością mogłem pokazać im dwa piękne kościoły, które Bóg mi powierzył. Oprócz tego miałem wielki zaszczyt, że mogłem im pomóc w tym okropnym roku 2005, kiedy Huragan Katrina uderzył w Nowy Orlean. Powódź, która była następstwem tej klęski żywiołowej zniszczyła nasz dom rodzinny. Moi rodzice mieszkali ze mną przez kilka miesięcy. Obecnie myślą nad przeprowadzką do Minnesoty, gdzie mogliby mieszkać blisko mnie.

Chciałbym wam coś powiedzieć o zgromadzeniu, do którego należę. Towarzysze Chrystusa (Companions of Christ) tworzą kapłani diecezjalni, którzy mieszkają w klasztorach, w których wspólnie się modlą, spożywają posiłki i razem dzielą się bogatym koleżeństwem. Następnie zajmują się przydzieloną misją. Mieszkam w domu zakonnym w Faribault i moja misja ewangelizacyjna obejmuje Cannon Falls i Miesville. W przyszłości planuję zamieszkać w klasztorze w Cannon Falls lub w New Trier z moim kolegą księdzem Joseph'em Williams. Proszę, pomódlcie się za mnie, abym nie potrącił żadnego jelenia jadąc do parafii.

Jestem szczęśliwy, że jestem katolickim kapłanem. Uwielbiam sprawować sakramenty, a w sposób szczególny Eucharystię. Wierzę, że niedzielna msza święta jest centrum życia parafii, a także źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego. Jestem bardzo zaangażowany w odprawianie mszy świętej w każdą niedzielę. Wszyscy wierni, którzy uczestniczą w eucharystii mogą być posileni na duchu tak, aby mogli odważnie i wiernie żyć po chrześcijańsku w nadchodzącym tygodniu. Wielką radość sprawiają mi spotkania z ludźmi młodymi. Są bardzo ważni i należy ich uczyć jak się modlić. Dzięki temu ich życie będzie szlachetne. Oprócz tego lubię odwiedzać ludzi i błogosławić domy. Często dostaję posiłek w zamian. Nauczanie i odpowiadanie na pytania dotyczące wiary sprawiają mi przyjemność.

Jestem też członkiem organizacji Courage/Faith in Action. Jest to katolicka organizacja pomagająca mężczyznom i kobietom, którzy zmagają się z pociągiem homoseksualnym, walczą o czystość i chcą żyć zgodnie z nauką Kościoła Katolickiego. Duszpasterstwo w tej organizacji pomogło mi spotkać osoby, które często samotnie i z trudnością dźwigają swój życiowy krzyż, jakim jest pociąg homoseksualny.

W wolnym czasie lubię czytać książki J.R.R. Tolkien'a, grać w koszykówkę, spacerować po górach, gotować, spożywać posiłki z kolegami (szczególnie lubię kuchnię pochodzącą z Indii) i pisać. Mam nadzieję, że w przyszłości wydam jakąś książkę, która będzie albo fikcją albo dokumentem. Kocham moich rodziców, brata, szwagierkę, bratanka, bratanicę, a także matkę chrzestną, która jest córką mojego najlepszego przyjaciela pochodzącego z Indiana. To właśnie z nim po raz pierwszy w życiu poszedłem na mszę. Jego rodzina, przyjaciele i szczodrzy parafianie w Cannon Falls i Miesville sprawiają, że jestem szczęśliwym kapłanem służącym Jezusowi Chrystusowi.

ksiądz Jay Kythe

Tłumaczenie z j.ang. na j.pol: Marcin Rak

Źródło:http://www.freerepublic.com/focus/f-religion/2437712/posts

zobacz powiązane artykuły

Komentarze (0)

Portal zywawiara.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Powiązane artykuły

Świadectwo powołania – ksiądz Burke Masters

Świadectwo powołania – ksiądz Burke Masters

autor: ksiądz Burke Masters

Gdyby ktoś zaproponowałby mi kontrakt na kwotę 10 milionów dolarów, abym został zawodowym graczem w pierwszej lidze baseball'owej i porzucił kapłaństwo to bym odrzucił tą propozycję. Pokój i...

dodano: 2018-08-28 MRak
Komentarzy (0)
Dziękuję Bogu za dar powołania kapłańskiego

Dziękuję Bogu za dar powołania kapłańskiego

autor: ks. Al Delmonte

Byłem duszą towarzystwa. Chodziłem na bale z okazji zakończenia roku szkolnego i inne szkolne zabawy. Miałem dziewczynę, z którą chodziłem na randki. Jednak w głębi serca słyszałem głos Boga, który...

dodano: 2019-09-24 MRak
Komentarzy (0)
Nie chciałem zostać księdzem

Nie chciałem zostać księdzem

autor: ksiądz Michael Denk

„Nie chcę być księdzem. Chcę cieszyć się życiem, ożenić się i założyć rodzinę. Bycie księdzem jest nudne” - tak sobie myślałem kiedy byłem dzieckiem. Byłem przekonany, że kapłaństwo,...

dodano: 2020-05-18 MRak
Komentarzy (0)