żywa Wiara

Świadectwa wiaryZOBACZ WSZYSTKIE

Pragnę służyć Jezusowi Chrystusowi

autor: Suraj El-Din

użytkownik: MRak z dnia: 2018-07-10

Nawrócenie

     Islam jest religią państwową w Egipcie - moim rodzinnym kraju. Prawo obowiązujące w naszym kraju musi być zgodne z regułami Koranu. Jestem zdrajcą Islamu. Urodziłem się w muzułmańskiej rodzinie i nie wiedziałem nic o Jezusie Chrystusie. Mam kilku przyjaciół, którzy są chrześcijanami. Pewnego dnia poprosiłem jednego z nich o egzemplarz Pisma Świętego. Lektura Słowa Bożego bardzo mnie zaskoczyła, szczególnie te fragmenty przedstawiające miłość Boga do człowieka. Zrozumiałem, że skoro Jezus umarł za mnie na krzyżu to nie muszę już umierać za moje grzechy i mogę być zbawiony. Będąc muzułmaninem nigdy nie znałem Boga. Czytając Pismo Święte odkryłem, że tylko Jezus Chrystus jest w stanie zaspokoić moje pragnienie poznania Boga. Przyjąłem wiarę w Jezusa Chrystusa i zapragnąłem pójść za Nim. Kiedy tak się stało moje życie zmieniło się w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Po raz pierwszy w życiu poczułem w sercu pokój, jakiego nigdy nie znałem. Przyjąłem chrzest. Po tym szczególnym wydarzeniu, zacząłem dzielić się z innymi moją wiarą w Jezusa Chrystusa, a także mówiłem w wielu kościołach o moim nawróceniu.

Aresztowanie

     Pewnego dnia w grudniu 1981 roku rozmawiałem z kilkoma muzułmanami o Jezusie Chrystusie jadąc taksówką. Te osoby przekonały mnie, że chciałyby bardziej poznać Boga. Kiedy wychodziłem z taksówki poprosili mnie o adres kościoła, do którego uczęszczam twierdząc, że bardzo chcieliby przyjść na nabożeństwo. Dałem im właściwy adres nie wiedząc, że ci muzułmanie zgłosili na policji moje nawrócenie na chrześcijaństwo. Wieczorem ci muzułmanie przyprowadzili do kościoła agentów tajnych służb. Aresztowano mnie bez żadnego nakazu i wyroku.

W więzieniu

     Kiedy przywieziono mnie do aresztu śledczego pewien strażnik zapytał mnie dlaczego się tu znalazłem. Odpowiedziałem mu, że porzuciłem Islam i nawróciłem się na Chrześcijaństwo. Kiedy to usłyszał wezwał fryzjera i kazał ogolić mi głowę na łyso. Przez 5 dni trzymano mnie w izolatce. Nie pozwolono mi skontaktować się ani z moją rodziną, ani z przyjaciółmi. Byłem bity przez strażników. Mówiono mi, że mogę wyjść na wolność, jeśli wyrzeknę się wiary w Jezusa Chrystusa. Kiedy odmówiłem władze wydały nakaz przeniesienia mnie do więzienia przeznaczonego dla najbardziej niebezpiecznych przestępców w całym kraju. Wszystko to odbyło się bez żadnego procesu i bez żadnego wyroku sądowego.

     Przez osiem miesięcy przebywałem w izolatce. Chociaż zgodnie z obowiązującym prawem więźniowie mogą mieć dwa koce, mnie nawet tego nie przyznano. „Nie. Jesteś chrześcijaninem i nie dostaniesz żadnego koca” - tak mi powiedzieli strażnicy więzienni. Spałem na betonowej podłodze, bo w mojej celi nie było łóżka. Nie miałem nic z podstawowych środków do życia, jakie przysługują każdemu więźniowi. W mojej celi było bardzo zimno. Okienko było cały czas otwarte, a moja cela nie była ogrzewana. Każdego dnia dostawałem tylko jeden ciepły posiłek, jakim było danie z soczewicy.

     Naczelnik więzienia zakazał mi wszelkich kontaktów z każdym więźniem. Obawiał się, że mogę kogoś nawrócić na chrześcijaństwo. Gdyby strażnik zobaczył mnie rozmawiającego z innym więźniem to by mnie pobił. Pewnego dnia rozmawiałem z innym współwięźniem o wierze. On poprosił mnie o egzemplarz Pisma Świętego. Naczelnik więzienia zauważył to. Kazał mnie przywiązać i surowo wychłostał mnie przy pomocy bata.

     Wiele razy strażnicy podchodzili do mojej celi i krzyczeli na mnie: „Jesteś bardzo złym człowiekiem! Jesteś niewiernym!”. Drzwi do mojej celi były zamknięte przez cały dzień z wyjątkiem 5 minutowej przerwy, kiedy mogłem pójść do ubikacji. Potem pozostawałem w celi sam przez cały czas. Natomiast pozostali więźniowie mogli wyjść ze swoich cel od 9 rano do 4 po południu.

Odnalezienie

     Przez półtora miesiąca moja rodzina nic nie wiedziała, gdzie się znajdowałem. Kiedy pytali o mnie na policji to policjanci oświadczyli, że nic nie wiedzą. Międzyczasie zaprzyjaźniłem się z więźniem, który miał przywilej wysyłania pocztą listów do swojej rodziny. On wysłał listy do mojej rodziny i moich przyjaciół, w których napisał gdzie się znajdowałem. Moja rodzina i przyjaciele przybyli do więzienia, jednak naczelnik i strażnicy powiedzieli im, że mnie tam nie było.

Pokusy na próżno

     Mój brat, który jest oficerem w egipskich siłach zbrojnych, poprosił agentów tajnych służb o informacje gdzie się znajdowałem. Dowiedział się, że byłem w więzieniu. Przybył tam i spotkał się ze mną. Brat chciał mnie przekonać, abym wyrzekł się wiary w Jezusa Chrystusa. Wszystko na próżno. Po jego wizycie władze więzienia pozwoliły na odwiedziny trzech członków mojej rodziny. Strażnicy zakazali odwiedzin moich przyjaciół. Myśleli, że oni mogli być chrześcijanami i tym samym zachęcaliby mnie do wytrwania w wierze.

     Nie miałem żadnych pieniędzy, dzięki którym mógłbym przekupić strażników, aby dostać takie rzeczy jak: ciepła woda w zimie i dodatkowy posiłek. Moi przyjaciele chcieli dać mi nieco żywności, pieniędzy i odzieży, ale władze odmówiły. Przez 2 miesiące miałem na sobie tylko te ubrania, w których mnie aresztowano. Ostatecznie moja rodzina mogła dać mi nieco żywności i odzieży na przebranie, a zaprzyjaźniony ze mną współwięzień cieszący się dodatkowymi przywilejami po cichu dał mi dwa koce. Jednak w mojej celi nie miałem żadnego łózka.

     Policjanci ostrzegli moją rodzinę, aby nie pomagała mi za bardzo. Chcieli uprzykrzyć moje życie w więzieniu po to, abym wyrzekł się wiary w Jezusa Chrystusa. Natomiast moja rodzina żyła w strachu, że mogą zginąć z powodu mojego nawrócenia.

     Od czasu do czasu policjanci wysyłali mężczyznę, który pytał mnie: „Czy wyrzekniesz się wiary w Jezusa Chrystusa i ponownie będziesz dobrym muzułmaninem?” Próbowali mnie przekupić przy pomocy pieniędzy, samochodu, wolności i pracy w tajnych służbach. Jednak za każdym razem odpowiadałem: „Nie”.

Wolność

     Kiedy władze zrozumiały, że nie wyrzeknę się wiary w Jezusa Chrystusa to bez żadnych wyjaśnień podjęli decyzję o wypuszczeniu mnie na wolność za kaucją.

     Wychodząc z więzienia agenci tajnych służb powiedzieli mi, abym nie chodził do kościoła. Grozili mi, że jeśli zobaczą mnie kiedyś w jakimkolwiek kościele to mnie aresztują i zabiją.

    Zgodnie z muzułmańskim prawem jeśli ktoś porzuca Islam i nawraca się na inną religię to taka osoba powinna zginąć. Jeśli inny muzułmanin zabije mnie to rząd usprawiedliwi jego działania tak, że nie poniesie z tego tytułu żadnej odpowiedzialności karnej. W świetle prawa jestem zdrajcą Islamu, który zasługuje na śmierć.

Suraj El-Din

Tłumaczenie z j.ang. na j.pol: Marcin Rak

Źródło:https://www.arabicbible.com/testimonials/egypt/1625-suraj-el-din-testimony.html

 

Komentarze (0)

Portal zywawiara.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.