żywa Wiara

Świadectwa wiaryZOBACZ WSZYSTKIE

Moja walka o czystość

autor: Anonimowa kobieta

użytkownik: Klaudia z dnia: 2015-10-15

Po raz pierwszy w życiu zetknęłam się z pornografią kiedy miałam 11 lat. To był przypadek. Miałam telewizję kablową w swoim pokoju, którą często oglądałam. Pewnego wieczoru przeskakiwałam z kanału na kanał, aby coś obejrzeć. Zauważyłam, że niektóre kanały były zakodowane i trzeba było zapłacić trochę gotówki, aby je oglądać. Czasami zdarzało się, że mogłam obejrzeć programy nadawane na tych kanałach, lub usłyszeć tylko dialogi w tych programach bez obrazu. Kiedy tak przeskakiwałam coś złapało moją uwagę. Zaciekawiło mnie to i przełączyłam na ten program. Okazało się, że to był kanał Playboy. Oglądając nadawane tam programy czułam się podniecona i zaciekawiona, więc zaczęłam oglądać programy na tym kanale każdego dnia.

To co z początku było nawykiem wkrótce stało się uzależnieniem. Potem odkryłam w telewizji podobne kanały pornograficzne i zaczęłam oglądać je co noc, aby dostać „dawkę”. W miarę upływu czasu zaczęłam akceptować to, co oglądałam w telewizorze. Oglądałam pornografię w telewizji, aby zaspokoić moje pragnienia. W rezultacie zaczęłam uprawiać masturbację oglądając filmy pornograficzne. W taki sposób przez wiele lat spędzałam kilka nocy w tygodniu.

W głębi serca wiedziałam, że to co robiłam było złe, chociaż z początku nie zdawałam sobie sprawy, jak wielkim złem jest oglądanie filmów pornograficznych. Robiłam to w nocy, kiedy moi rodzice spali, a wtedy ściszałam telewizor i zamykałam drzwi na klucz do mojego pokoju. W dzień sprawiałam wrażenie, że takie rzeczy nie istnieją w moim życiu. Odgrywałam rolę grzecznej córeczki i wzorowej uczennicy w szkole, która dostawała dobre oceny, nie zażywała narkotyków i nie uprawiała seksu z chłopcami.

Byłam wychowywana w wierze katolickiej i zawsze wierzyłam w Boga oraz w to, że istnieje. Moja relacja z Bogiem pogłębiła się, kiedy byłam w szkole średniej. Wtedy często mówiłam o Bogu w rozmowie z przyjaciółmi, zwracałam się do Niego, kiedy było mi smutno i chciałam wiedzieć o Nim więcej. Byłam w ostatniej klasie szkoły średniej i wtedy postanowiłam sobie, że już nigdy więcej nie będę oglądała pornografii i uprawiała masturbacji. To mi pomogło na jakiś czas, ponieważ przez parę miesięcy nie zgrzeszyłam przeciwko nieczystości. Potem jednak szatan zaczął mnie atakować ze wszystkich stron. Efektem było to, że ponownie zaczęłam oglądać pornografię i uprawiać masturbację. Chociaż zdarzało mi się upaść od czasu do czasu, to z drugiej strony trudno było mi porzucić moje uzależnienie. Kiedy miałam 17 lat dostałam pierwszego laptopa z bezprzewodowym dostępem do internetu. Od tamtej pory wszystko się zmieniło, gdyż zupełnie nowa rzecz pojawiła się w moim życiu, która była zbyt kusząca, aby się jej oprzeć. Zaczęłam oglądać filmy pornograficzne na internecie. Chciałam skończyć z tym wszystkim. Czułam do siebie samej obrzydliwość i wstręt za każdym razem, kiedy poddawałam się mojemu uzależnieniu. Sprawiałam wrażenie, że to wszystko nie istniało i nie chciałam przyjąć do wiadomości, że coś ze mną było nie tak.

Kiedy poszłam do collegu pragnęłam dobrego startu w każdym aspekcie mojego życia, włączając w to skończenie z moim uzależnieniem od pornografii i masturbacji. Przez pierwsze dwa lata nie oglądałam żadnej pornografii i tym samym przestałam uprawiać masturbację. Pomocnym w tym wszystkim było to, że musiałam dzielić pokój z 20 innymi dziewczynami, więc bardzo rzadko byłam sama w pokoju.

W tym samym czasie chciałam, aby moja relacja z Bogiem pogłębiła się, a także zapragnęłam lepiej poznać wiarę katolicką. Zaczęłam uczęszczać na spotkania Katolickiego Centrum Studenckiego. Z początku te spotkania skupiały się na studiowaniu Pisma Świętego. Czułam się tam, jakbym była częścią cudownej, wierzącej, studenckiej społeczności. Zawierałam wiele mocnych przyjaźni z innymi osobami w moim wieku, którzy tak samo byli głęboko wierzącymi katolikami. To był wspaniały okres w moim życiu.

Kiedy przestałam oglądać pornografię i uprawiać masturbację, to zrodziło się we mnie ogromne pragnienie: chciałam zapomnieć o tym, że taka sytuacja miała miejsce. Wmawiałam sobie, że to jest mój sekret, który zabiorę ze sobą do grobu. Myślałam, że jeśli nie będę rozmyślała o tym, stanie rzeczy to pewnego dnia moje uzależnienie od pornografii i masturbacji samo zniknie. Jednakże kiedy zawierałam te wspaniałe przyjaźnie, a moja więź z Bogiem pogłębiała się, to jednocześnie te okropne wspomnienia nie znikały, tylko zawsze mogłam je dostrzec w mojej podświadomości. Wtedy też słyszałam w sercu głos, który mówił mi: „Gdyby ci ludzie wiedzieli, co takiego robiłaś, to w jednej chwili odczuliby do Ciebie wstręt!” Ten głos sprawiał, że odczuwałam straszny ciężar w głębi serca.

Na wiosnę podczas pierwszego roku studiów udałam się na rekolekcje we wspomnianym wyżej Katolickim Centrum Studenckim. To właśnie wtedy dotarło do mnie, że moja relacja z Bogiem nie może być pogłębiona, jeśli nie zrzucę z siebie tego ciężaru, który noszę w sobie przez te wszystkie lata. Podczas rekolekcji podjęłam decyzję, że pójdę do spowiedzi. Tu muszę powiedzieć, że w przeszłości nie rozumiałam tego sakramentu. Wmawiałam sobie, że spowiedź jest niepotrzebna do zbawienia. Miałam świadomość, że kiedy pójdę do spowiedzi, będę musiała wyznać te wszystkie grzechy nieczyste klęcząc przed kapłanem. Wyznanie tych grzechów przed inną osobą przerażało mnie przez wiele lat. Nie było mi łatwo podjąć decyzję o pójściu do spowiedzi, ale ostatecznie wyspowiadałam się, że od wielu lat zmagałam się z nałogiem masturbacji i oglądania pornografii. Mój spowiednik powiedział mi, że moje grzechy zostały odpuszczone, a kiedy otrzymałam rozgrzeszenie to odeszłam od konfesjonału jako zupełnie nowa osoba. Po raz pierwszy w życiu nie czułam w sobie tego wielkiego ciężaru, jaki dźwigałam w sercu przez te wszystkie lata. Tego dnia kiedy poszłam do spowiedzi stałam się zupełnie inną osobą. Wtedy Bóg okazał mi swoje miłosierdzie, jednocześnie udzielając mi ogromnych łask i błogosławieństwa. Zrozumiałam, że Bóg kochał mnie pomimo tego jak bardzo nagrzeszyłam i jak bardzo czułam się zawstydzona w sercu. Bóg dał mi wolność, abym uznała moje grzechy i wyrzuciła je po to, żeby otrzymać Boże przebaczenie. Nigdy nie zapomnę tamtej wspaniałej spowiedzi. To jest część mojego świadectwa, w której mogłabym powiedzieć, że moje zmaganie z pornografią się skończyło. Niestety tak nie jest. Przez okres półtora roku wydarzyło się w moim życiu mnóstwo wspaniałych rzeczy po tych rekolekcjach. Rosłam w mojej wierze i zawierałam wspaniałe relacje z ludźmi w moim Kościele, których głównym celem była wiara. Jednak coś niedobrego w tym czasie miało miejsce - ponownie upadłam. Zaczęło się od niewielkiej sprawy, ale potem moje uzależnienie powróciło z ogromną siłą. Z wielu powodów nie mogłam zrozumieć tego stanu rzeczy: pragnienia, które przez dwa lata nie były dla mnie problemem nagle zaczęły mnie zniewalać. Nawet dwa dni nie minęły, nie mówiąc już o jednym tygodniu, a ja znowu zgrzeszyłam przeciwko VI przykazaniu. Czułam się znacznie gorzej niż wtedy, kiedy byłam młodsza i zmagałam się z tym problemem. Byłam w pełni świadoma tego co robię, ponieważ wiedziałam ogrom szkód, jakie mojej duszy wyrządza ten grzech i jak bardzo obraża samego Boga. Poczułam się zawstydzona, ponieważ doświadczyłam tak wielu wspaniałych rzeczy w ciągu tych ostatnich dwóch lat, a potem nieczystość zaczęła dokonywać istnego bombardowania. Tak bardzo potrzebowałam pomocy, ale czułam się bardzo zawstydzona. Nie miałam pojęcia, czy były jakieś kobiety w mojej społeczności, które też zmagały się z uprawianiem masturbacji. Nie wiedziałam do kogo mogę zwrócić się o pomoc. Poszłam za każdym razem do spowiedzi kiedy upadłam, ale nie mogłam nikomu zwierzyć się na temat tego, co się ze mną działo. Czułam się z tym bardzo źle i bałam się, że mogę zostać odrzucona lub niezrozumiana przez tych, których kochałam. Więc starałam się polegać na swoim własnym rozumowaniu, które tak naprawdę nie przynosiło upragnionych rezultatów. Szukałam pomocy na internecie, ale większość świadectw i materiałów tam zawartych była skierowana wyłącznie do mężczyzn. Praktycznie nie było nic, co mogłoby być przeznaczone dla kobiet, które zmagają się z uzależnieniem od pornografii i masturbacji. To spowodowało tylko wzrost samotności i odizolowania, które czułam w sobie, ale z drugiej strony brak konkretnych informacji nie był wymówką dla ciągłego oddawania się mojemu uzależnieniu.

W tym świadectwie chcę podkreślić, a także uświadomić wszystkich, że masturbacja i pornografia są poważnymi problemami, które istnieją także wśród kobiet i trzeba o tym mówić. Teraz z ulgą o tym piszę. Istnieje znacznie większa świadomość w tej kwestii, a w ostatnim czasie powstało wiele duszpasterstw, aby dać nadzieję i pomóc w uwolnieniu tym kobietom, które zmagają się z uprawianiem masturbacji i oglądaniem pornografii.

O sobie mogę powiedzieć, że w moim życiu był mroczny czas, kiedy codziennie uprawiałam masturbację i oglądałam pornografię. Nadal zmagam się, aby nie zgrzeszyć przeciwko czystości. Upadki zdarzają mi się tylko sporadycznie. Obecnie jestem wdzięczna za to, że te mroczne pożądania nie są już tak silne, pomimo że od czasu do czasu pojawiają się pokusy związane z nieczystością. Odkryłam, że zdyscyplinowane życie modlitewne, w którym stosuje się cotygodniowy post, udzieliło mi ogromnych łask w walce o czystość.

Niestety przez te wszystkie lata moje uzależnienie nadal jest wielkim sekretem, który ukrywam przed moimi przyjaciółmi i rodziną. Chciałabym porozmawiać z kimś o moich przeszłych zmaganiach. To kolejny powód, dla którego piszę moje świadectwo i dzielę się nim z każdą osobą, która je czyta. Uzależnienie od masturbacji i pornografii rozkwita w ciemnościach, a ja nie mogę już dłużej ukrywać go przed światłem.

Dzielę się tym świadectwem też dla mojego osobistego uzdrowienia. To jest pierwszy krok w tym, co mam nadzieję będzie nową wyprawą do głębszego uzdrowienia. Doszłam do tego miejsca w moim życiu, w którym uświadomiłam sobie, że Bóg nie może udzielić mi tych łask, które pragnie mi dać, jeśli nadal będę ukrywała ten sekret.

Mam nadzieję, że moje świadectwo pomoże innym kobietom, które też zmagają się z uzależnieniem od masturbacji i pornografii. Jeśli którakolwiek z was czyta w tym momencie moje świadectwo to chcę, abyście wiedziały o tych trzech rzeczach:

  1. NIE jesteście same i NIE jesteście zdeterminowane przez wasz grzech.

  2. Módlcie się codziennie i przynajmniej raz w tygodniu w formie postu spróbujcie zrezygnować z czegoś, co sprawia wam przyjemność. Pan Jezus mówi nam: „Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem” (Mt 17, 21).

  3. Porozmawiajcie z kimś. Nieważne, czy to jest kapłan, lub zaufany przyjaciel. Porozmawiajcie z kimś o tym, co przechodzicie i z czym się zmagacie.

Nadal zmagam się z tym, co zawiera punkt numer 3. Proszę każdego z was, kto czyta to świadectwo, aby pamiętał o mnie w swoich modlitwach, a ja również będę modliła się za was.

Anonimowa kobieta

Tłumaczenie z j. ang. na j. pol. moje: Militem Jesu et Mariae

Źródło:http://www.conversationwithwomen.org/2014/11/07/porn-addiction-shame-thrive-darkness/

Komentarze (8)

Portal zywawiara.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

~Michał

07.02.2017, godz.05:17

Witajcie, W moim przypadku Pan Jezus po prostu zabrał mi ten nałóg w jedną chwilę. Przez ponad 20 lat zmagałem się z podobnymi grzechami. Spowiadałem się i chciałem sam coś zmienić, ale zawsze do tego wracałem. Rok temu przed Wielkanocą poszedłem do spowiedzi. Usłyszałem tam takie słowa: Teraz możesz zacząć wszystko od nowa! Wiedziałem, że sam nie umiem się zmienić, ale miałem taką myśl, że oddam wszystko to Panu Jezusowi. Niech on to naprawi. Przekonałem się, że Jezus rzeczywiście jest lekarzem. Wyleczył mnie w jednej chwili. Nareszcie jestem wolny! Minął już rok, a ja nadal jestem szczęśliwym i wolnym człowiekiem. Piszę to, abyście zobaczyli, że Jezus jest prawdziwym synem Boga żywego i może naprawić nasze życie za nas jeśli go o to poprosimy. My sami nic nie musimy robić tylko mu zaufać. Pozdrawiam Was serdecznie!

~Eryk

28.08.2016, godz.15:49

Autorka listu pisze o wadze postu. Ja mogę to potwierdzić. Byłem przez lata uzalezniony od pornografii i samogwałtu, ale ktoś mi poradził podjęcie postu. Modliłem się o siłę do podjęcia postu, i otrzymałem. A potem efekty były wspaniałe. Już po 2 tygodniach moje ciało było uspokojone. Po miesiącu byłem całkowicie uwolniony.

~anonimowa aga

25.05.2016, godz.14:28

ja mam taką zasadę mówię Chrystusowi codzienne "Tylko nie wypuszczaj mnie z rąk Panie, nie pozwól mi zejść z właściwej drogi Proszę Jezu nie pozwól mi" nie chcę opisywać, ale dzieją się tak nieprawdopodobne sytuacje, daj mi takie znaki na jawie, że trzyma mnie w garści i nie wypuszcza, nawet usuwa mi ludzi złych z drogi, wiele rzeczy mi się zawaliło, ale wiem że to byłoby dla mnie zgubne i to było zło.....pozwól mu nieść siebie, on cię poprowadzi i ochroni cię przed najgorszym swoją miłością ..mód się do Ducha św. codziennie ..mów do niego ..prowadź mnie , pokieruj mną, pomóż mi podjąć decyzje, wskaż mi dobro...90 % wszystkich decyzji to Jezus, tylko te 10% to czy go posłuchasz...zaufaj mu i niech cię prowadzi

~Anonimowy mezczyzna

12.02.2016, godz.23:12

pornografia to zlo, i niech uwazaja szczegolnie ludzie ktorzy sa podatni na skrajnosci, tak jak ja. W moim przy0adku bog obdarzyl mnie rozsadkiem ze paplajac sie w tym brudzie moglem dostrzec to zlo. A lubowalem sie naprawde w bardzo ciezkiej pornografii i nie wspominajac tu o tym gdzie wtedy lawirowala moja wyobraznia, co jak wiaddome znacznie wplywa na 0otrzeganie plci przeciwnej czy nawet blizej poprostu drugiego czlowieka np wlasnej siostry. Coz, ludzie sa rozni, ale w gruncie rzeczy podobni, a bog jedt jeden milosierny i przebacza nam wszystko, bo wiem co tak naprawde siedzialo we mnie , a bog mi to wszystko prsebsczyl , i dzis wierze w ewangelie, odradzam sie na nowo i jestem innym czlowiekiem. Moze nawet zostane swiety, kto to wie 😀 hihi, 1 wiem napewno, wiara,nadzieja, milosc, z xzego najwieksza jest milosc, a pornografia milosc bezxzelnie obrzuca blotem,tak ze nie wiesz co t9 jest, brzydzisz sie samego siebie, tego ze sie modlisz, klexzysz, w glowie masz setki bluznierstw i powracajacych obrazow, to wszystko przyzywalem uczestniczac w tym, i ten brod nie pozwoli ci normalnie funkcjonowac. Pamietam jak pornografia w polaczeniu z innymi problemami w polaczeniu z gleboka depresja byoa jedynym wyjsciem na cok9lwiek, pamietam jak nic nie robilem, bez kitu... nie mialem nannic ochoty, sily czy motywacji, uwazalem ze jestem przegrany. I tylko robilem se "dobrze". Jak ze sie ciesze ze dzieki bogu to juz jest za mna, bo bylem martwy a teraz zyje 😊Chwala panu Jezusowi, naszemu bogu milosiernemu ktory wie ocb i nie przekresla nigdy nikogo, bo wie ze to nie czlowiek jest zly tylko grzech i okolicznosci w ktorych daje sie w ten grzech wplatac. Pozdrawiam i z modlitwa.

~Podaj imię lub nazwisko (nick)

09.02.2016, godz.14:59

Napisz co myślisz?

~dsarex

13.11.2015, godz.09:42

Różaniec i sport , np. bieganie- codziennie i eucharystia. I po bólu. Należy też pracować nad skutkami pornografii w psychice i uczyć się patrzeć na siebie i płeć przeciwną od nowa.

~Michał

05.10.2015, godz.17:28

Pornografiato straszna broń w rękach szatana, ktòra rozrywa duszę z taką łatwością jak czyni to pług z ziemią. Jeżeli zdecyduje są się na walkę to wiedzy że będzie ona ciężką i żeby ją wygrać musisz mieć czym walczyć. Dlatego weź swòj ròżaniec i nie rozstawaj się z nim nawet na chwilę. Musisz jednak że samo posiadanie tej broni nie odstraszy zła a może je tylko bardziej rozjuszyć. Dopiero gdy jej użyjesz (a z czasem nauczysz coraz lepiej władać tym orężem) zło będzie uciekać w popłochu. Nie spodziewając się jednak że po odparciu jednego ciosu nie padną następne. Wręcz przeciwnie. Przygotuje się na to że, niektòre mogą być tak silne że upadniesz jeszcze niżej niż wcześniej bo szatan wie że za każdym razem gdy podnosisz się z ziemi, powstajesz silniejsza, więc każdy jego atak musi być silniejszy od poprzedniego żeby miał szansę na jakiekolwiek powodzenia. Gdy już upadniesz to miej wyryte w pamięci te słowa. Nie grzechem jest upaść, ale grzechem jest nie wstać i iść dalej.

~robert132

06.09.2015, godz.15:34

Będe sie modlił za Ciebie